Oglądasz posty znalezione dla frazy: choroby gruszy





Temat: Choroba gruszy?. (Rdza gruszy)
W styczniowym Działkowcu jest opinia prof.Wiecha,który uważa że rdza gruszy jest ogólnoeuropejskim problemem.Dotyczy głównie małych ogrodów.Chorobie sprzyja liczna obecność pośredniego żywiciela-jałowca sabińskiego,na którym choroba ta też się rozwija.Mniej atakuje sady towarowe,gdzie prowadzi się systematyczne zwalczanie.Nie namawia jednak do podejmowania systematycznych,wielokrotnych zabiegów na działkach przeciwko parchowi i rdzy gruszy."Proponuje raczej...zachowanie spokoju! "



Temat: choroba gruszy


Moja grusza co roku choruje. Wiosną liście wygladają tak (zdjęcie sprzed
tygodnia, oprócz zmian chorobowych widoczne krople deszczu):
http://paleontologia.w.interia.pl/grusza.JPG
Latem pojawiają się gąsienice, które robią sobie duże pajęczynowate kokony,
używając do tworzenia ich również powyginanych liści, w każdym kokonie jest
po kilka(naście) gąsienic - tu niestety nie dysponuję (jeszcze) zdjęciem.

Czy ktoś móglby zidentyfikowac tę chorobę i polecić środki zaradcze?

Z pozdrowieniami, Dawid


Dobrze by było, gdybyś pokazał, co liście mają pod spodem, bo to mogą
być szpeciele, ale może i jakiś grzybek. Zapytaj na pl.rec.ogrody, tam
mają większe doświadczenie :).
Co do gąsiennic- na 99% jakieś zwójki liściowe.
Co do lekarstw- zajrzyj do kalendarza ochrony roślin sadowniczych, nie
mam niestety pod ręką, więc muszę Cię odesłać do biblioteki albo empiku.
Szukaj możliwie najnowszego, bo zalecenia zmieniają się co 2 lata.
Pozdrawiam
Julita







Temat: choroba gruszy
Moja grusza co roku choruje. Wiosną liście wygladają tak (zdjęcie sprzed
tygodnia, oprócz zmian chorobowych widoczne krople deszczu):
http://paleontologia.w.interia.pl/grusza.JPG
Latem pojawiają się gąsienice, które robią sobie duże pajęczynowate kokony,
używając do tworzenia ich również powyginanych liści, w każdym kokonie jest
po kilka(naście) gąsienic - tu niestety nie dysponuję (jeszcze) zdjęciem.

Czy ktoś móglby zidentyfikowac tę chorobę i polecić środki zaradcze?

Z pozdrowieniami, Dawid





Temat: choroba gruszy
Trzeba było sie nie odlewać pod nią całe poprzednie lato/


Moja grusza co roku choruje. Wiosną liście wygladają tak (zdjęcie sprzed
tygodnia, oprócz zmian chorobowych widoczne krople deszczu):
http://paleontologia.w.interia.pl/grusza.JPG
Latem pojawiają się gąsienice, które robią sobie duże pajęczynowate
kokony,
używając do tworzenia ich również powyginanych liści, w każdym kokonie
jest
po kilka(naście) gąsienic - tu niestety nie dysponuję (jeszcze) zdjęciem.

Czy ktoś móglby zidentyfikowac tę chorobę i polecić środki zaradcze?

Z pozdrowieniami, Dawid






Temat: choroba gruszy
Witam! Na liściach gruszy występują plamy (płaskie bez zgrubień) koloru pomarańczowego. Po dotknięciu na palcach zostaje pomarańczowa barwa. Zwalczałem to środkami przeciw parchowi gruszy (kaptan 50wp) i siarkolem ale nie pomogło może ktoś się spotkał z czymś takim. Jak to zwalczyć! Mam kilka fote tego.(http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f26e5a3c5731a5c0.html)



Temat: Rdza gruszy i jałowca
Tego nie wiem. Choć podobno można...
Ja przez kilka lat nie wiedziałem jak sobie z tym poradzić. Zrobiłem tak jak we wcześniejszych postach napisano, opryskałem też sąsiadowi. I grusze są czyste mimo, że drugi sąsiad ma tę chorobę na gruszy /nie pryskał/. I się z tego cieszę, że się udało.



Temat: Zakładanie przydomowego ogródka owocowego
Łeeeeee... toż to spora działka.
Ja posadziłbym po dwa-trzy drzewa z każdego gatunku: 3 jabłonie- jedna wczesna, pozostałe późniejsze, na przechowanie ; 2 grusze -faworytka i konferencja; 2-3 wiśnie, 2 śliwy- renkloda i węgierka; 1 brzoskwinia,1 morela, 1 nektaryna, 1 czereśnia. No i krzaczki : przeczka - czarna, czerwona, biała /wszystkie wysokopienne/ z przewagą czarnej; borówka -5; agrest- czerwony i biały /też wysokopienne/; pigwowiec, aronia, maliny, 2 jeżyny pnące, dobrą odmianę winogron.
Ale te ilości zależą od możliwości przerobowych i przechowywania. No i oczywiście warto to wszystko sobie rozrysować na kartce, uwzględniając: wielkość dojrzałych drzew, kierunki stron świata i takie tam....... woda nie woda, choroby nie choroby, szkodniki i nie szkodniki, klimaty i nie klimaty, chęci do pracy męża i nie męża .......
To tylko moja sugestia, pewnie inni też Ci coś doradzą.



Temat: Dziwna choroba gruszy.
( Wątek z 14.09.2005, ze starej wersji forum. Ewentualne wyjaśnienia oznaczono brązową kursywą ).

Łatwo zgadnąć o co spytam:)
Cóż to za zaraza? może ktoś spotkał sie z takim stworem?
Z tego co wiem wystepuje to tylko na gruszach. Rozwój wygląda mniej więcej tak: po rozwinięciu liści pojawiają się plamy, potem zaczyna pojawiać sie zgrubienie i od spodu wyrasta coś w rodzaju korzonków, które na początku jesieni wyglądają właśnie tak jak na zdjęciu. Całość rzowija się najsilniej po środku liści (choć jak widać nie tylko)








Temat: Narośl na jabłonce - bawełnica korówka (mszyca krwista)
Zgodzimy się wszyscy, że owoce nie opryskiwane są zdrowsze pod warunkiem, że są. Choroba gruszy - rdza, przez lata nie wyrządzała szkód choć się pojawiała. Ale masowe sadzenie iglaków /jałowców/ odmieniło sytuację.
Jeżeli nie opryskam śliw minimum 2 razy: przeciw owocnicy żółtorogiej, po opadnięciu płatków i potem jeszcze mszycy to będzie kiepsko. Rezygnuję z dalszych oprysków np. przeciw owocówce śliwkóweczce i brunatnej zgniliźnie bo wtedy już mogą być zbiory innych roślin a działka jest mała.

------------------------------------------------
Przypominam - temat dotyczy bawełnicy korówki!!!
Grzesiek



Temat: Rdza gruszy i jałowca
Webo problem z tą rdzą na gruszy ja mam już drugi rok. Ale mój jałowiec jest czysty - dokładnie niedawno go oglądałam. Nie wiem czy ten mój jałowiec to jest taki sam jak ten, o którym jest mowa w artykule, ale na kilku innych działkach (sąsiadujących ze sobą), gdzie nie ma absolutnie żadnych iglaków - problem z gruszą jest taki sam. Na jeszcze innej działce są grusze rosnące prawie w jałowcu (inny gatunek niż mój) i one są zupełnie zdrowie, a ci ludzie nie stososują żadnych oprysków, w następnej alejce za mną jest też grusza rosnąca jeszcze bliżej jałowca idendycznego jak mój i jest zdrowa. Więc podejrzewam, że to chyba jest jakaś inna choroba. Ale to co najgorsze z tą gruszą (ma dopiero 4-5 lat) to kora, która zaczyna pękać i chyba będę musiała w przyszłym roku (jak dobrze pójdzie) kupić nową, a z tą się pożegnać - szkoda, bo owoce ma fantastyczne. Nie pytaj mnie Webo o gatunek tej gruszki, bo nie wiem oprócz tego, że to dwulatka.



Temat: Rdza gruszy i jałowca
Witajcie. Jestem tu nowy, ale z problemem rdzy gruszy zetknąłem się dość dotkliwie zeszłego lata. Mam 5 (starych) grusz. Dopiero w zeszłym roku zidentyfikowałem, że to ta choroba. Wcześniej myślałem, że to mszyce, albo coś innego. Zrobiłem tak: wykopałem z ogródka jałowiec sabiński, który spodobał się mojej żonie 3 lata temu ( Teraz ma cieszyć oko znajomych mieszkających jakieś 1,5 km od nas. Zgrabiłem jesienią wszystkie (?) suche liście i wywiozłem daleko. Dziś spryskałem Miedzianem grusze i okolice - jeszcze przed przycięciem zeszłorocznych wilków. Podobno taki oprysk ma sens. Sprzedawca w lokalnym sklepie poradził mi preparat Score. W tym wątku wyczytałem, że jest bardzo skuteczny chociaz na opakowaniu nie ma mowy o rdzy gruszy a tylko o parchu. Ciekawe czy te wszystkie zabiegi pomogą ? Grusze przed zachorowaniem miały świetne owoce (co 2 lata) i bardzo mi na nich zależy. Szwagier leśnik radził też opryskać jałowce. Jego zdaniem walka z chrobami grzybicznymi dzrew bardzo trudna, bo trzeba dobrze dobrac preparat. Pozdrawiam wszystkich - przepraszam za tak długio wpis.



Temat: choroba zawodowa

Rozumiem. Ale wracając do konsekwencji dla firmy, to podtrzymuję, że sam fakt stwierdzenia choroby zawodowej nie wiąże się z konsekwencjami. Chyba, że tu chodzi o fakt stwierdzenia (przy okazji orzeczenia o chorobie zawodowej) występowania czynników szkodliwych powyżej NDN/NDS na stanowisku pracy, na którym pracował pracownik u którego stwierdzono chorobę zawodową. Ale w takim przypadku sam fakt stwierdzenia choroby zawodowej jest wtórny, a pierwotnym są wyniki pomiarów na stanowisku pracy.

Rzeczywiście obecnie stwierdzenie choroby zawodowej nie wiaże się z konsekwencjami finansowymi, ale w przyszłości będzie miało wpływ na wysokosć składki ZUS. Poza tym "zwraca na siebie" szczególna uwagę Inspekcji Sanitarnej i Inspekcji Pracy. Konieczne jest podejmowanie działań zapobiegawczych, co może się wiazać z wysokimi kosztami. Grusz.



Temat: Chora grusza
Jeszcze jedno pytanie - tamta grusza padła i została usunięta. Ale ja tam widzę pełno chorób - kolejna grusza zaatakowana, wiśnia chyba też, a winogrono na pewno. Wszystko przez to, że znajomi kupili działeczkę, którą przez dłuższy czas nikt się nie zajmował a siłą rzeczy i nie pryskał.
Grusza i winogrono owocują - czy można poczekać z pryskaniem do jesieni? A może aż do wiosny? Czy jest jeden środek którym można wszystko załatwić? Jak przygotować drzewka do zimy?



Temat: Rdza gruszy i jałowca
"Ale to co najgorsze z tą gruszą (ma dopiero 4-5 lat) to kora, która zaczyna pękać "
To choroba. U mnie było to samo.Cały pień gruszy tj. korę jak pęka posmaruj pastą funaben wymieszaną z miedzianem ( tak jak maluje się drzewa wapnem). Byli u mnie kiedyś pracownicy Instytutu Sadownictwa i takie zalecenie dali do mojej gruszy.



Temat: Choroby iglaków
Galaretowate wycieki na pędach świadczą o zakażeniu rdzą - chorobą wirusową należącą do dwudomowych. Do przejścia całego cyklu rozwojowego potrzebuje ona dwóch żywicieli - jałowca oraz gruszy, jarzębiny lub głogu. W kwietniu, a niekiedy w maju, obserwujemy na pniach i gałązkach jałowca nabrzmienia z galaretowatym, pomarańczowym wyciekiem. Latem na liściach głogu, gruszy i jarzębiny występują żółte plamy. Do zwalczenia rdzy konieczne jest 2-3-krotne opryskiwanie co 7 dni jednym z preparatów: Baycor 25 WP, Dithane M-45 lub Saprol. Przy małym porażeniu można wycinać porażone gałązki. Uwaga! Jałowce nie powinny być sadzone w pobliżu głogu, gruszy i jarzębiny (żywiciele pośredni), gdyż wówczas rdza może przejść cały cykl rozwojowy.Halinko tyle znalazłam w internecie mam nadzieję ,że mogłam pomóc




Temat: Rdza gruszy i jałowca
Grzesiu, wiem, że jesteś w te klocki lepszy jednak wyczytałem, że wszystkie grusze w Hani ogrodzie są zarażone a ponadto wyczytałem na stronach o tej chorobie, że jak jest duże ognisko choroby, to najlepiej wykarczować. Na szczęście osobiście nie mam z tym problemu.
Ale podobną walkę toczę z wiśnią od kilku lat, gdzie zasycha mi częściowo i pomimo leczenia niestety co roku jest to samo a nawet gorzej bo usycha po kolei gałąź za gałęzią. Radził mi nasz indtruktor aby ją wykarczować ale nie posłuchałem (bardzo smaczne owoce) a na jego wyszło.



Temat: Rdza gruszy i jałowca
Chociaż dawno po sezonie na rdzę gruszy to napiszę o swoich tegorocznych doświadczeniach, bo dwie strony wstecz też się radziłem. Może ktoś wiosną bedzie czytał to może się przydać. Przede wszystkim nabyłem opryskiwacz z 3m lancą, aby dotrzeć do wszystkich liści. Pierwszy oprysk SCORE wykonałem w długo majowy weekend i powtórzyłem po 12 dniach. Opryskałem liście bardzo dokładnie. Rdza się nie pojawiła. Obserwowałem liście i zauważyłem pojedyczne plamki na liściach w lipcu bodajże. Zerwałem zaatakowane liście (oczywiście nie wszystkie) i wykonałem ponownie oprysk. To wszystko. Gruszek miałem zatrzęsienie w tym roku. A jeszcze kilka miesięcy temu byłem załamany tą chorobą drzew. Dziękuję wszystkim za dobre rady. Pozdrawiam !



Temat: Jakie drzewa owocowe?
Niedługo chcemy posadzić drzewa owocowe: jabłoń, grusza, śliwa, brzoskwinia i 2 winorośle. Narazie jesteśmy na etapie wybierania odpowiednich odmian.
Z jabłoni wybraliśmy Rajkę i Topaz - dwie odmiany szczepione na jednym pniu.
Grusza to Dicolor i Carola też dwie odmiany szczepione na jednym pniu.
Śliwy, brzoskwini i winorośli jeszcze nie wybraliśmy.

jestem z zagłębia okolice katowic, działkę mamy nad jeziorem, od zachodu wieją silne wiatry ale posadzimy żywopłot dla osłony i kiedyś w przyszłości jak jeszcze inni postawią domy to będziemy osłonięci od wiatrów, drzewa i winorośle posadzimy bo tak wyszło na wystawie północnej.
co do gatunku gleby to jest licha bo klasa 5 czyli 20 cm ziemi belejakiej a potem piach ale tata już przygotował doły 3/1,5 m i zrobił przekładanca ziemi i obornika końskiego, wiosną na tej ziemi jaka jest możliwa do obsiania - bo budowa domu w trakcie - obsieję łubinem a potem nim zakwitnie zbiorę i zmieszam z zebranym humusem a na reszcie do jesieni jeszcze raz powinien mi wyrosnąć łubin i zrobi sie świetny kompost do zasilania roślinek
ogólnie ziemia do wymiany i pod drzewa owocowe i pod różaneczniki

Proszę skomentujcie nasze wybory.
Czy te odmiany są odporne na choroby i mróz, czy będą dla siebie wzajemnie zapylaczami, czy ich owoce da się dobrze przechowywać w piwnicy, czy są smaczne.
W sieci jest wiele rozbieżności co do tych odmian więc proszę o porady praktykujących uprawy drzew owocowych.

Może pomożecie wybrać jeszcze śliwę, brzoskwinie i winorośle - odmiany deserowe.

Dzięki



Temat: Rdza gruszy i jałowca
U mnie też jest problem z rdzą i mam wrażenie, że plam jest coraz więcej. Wykonam więc oprysk, Score mam dlatego też jak tylko będzie okazja to zabiorę się do roboty. Pierwszy raz widzę na zdjęciu pokazanym przez Wiesława by grusza była tak porażona. A jałowce... skoro z tak dużej odległości mogą przenosić chorobę to chyba nie pozostaje nic innego jak opryskiwanie.



Temat: Rdza gruszy i jałowca
Najwyższy czas odświeżyć temat.
Mam młodziutką gruszę konferencję. W tamtym roku miała kilka liści porażonych rdzą. podobno teraz jest dobry czas na pryskanie Score. Nie wiem tylko czy można to wykonać, bo drzewko właśnie kwitnie i te mlodziutkie liście . Przyglądam się jej często, bo to pierwsze kwitnienie i właśnie dzisiaj zauważyłam na 2 listkach początki tej choroby. Drzewko jeszcze maleńkie mogę ręcznie usunąć porażone liście, czy to wystarczy?



Temat: Czereśnia
Co do smarowania ran podają na http://poradnikogrodniczy.pl/ciecie.php
"...Cięcie przeprowadzamy w dni bezdeszczowe, suche i słoneczne, gdy temperatura powietrza przekracza 0°C. Bezpośrednio po cięciu, rany smarujemy pastami ochronnymi, takimi jak np. Funaben 03 PA. Rany na jabłoniach i gruszach możemy również smarować białą farbą emulsyjną z dodatkiem środka grzybobójczego Topsin M 70 WP lub Benlate. Do smarowania ran na drzewach pestkowych powinniśmy jeszcze dodać Miedzianu 50 WP. Te zabiegi przyspieszą gojenie się ran, ochronią je przed wysychaniem, zawilgoceniem, a przede wszystkim przed chorobami..."
A co do terminu cięcia "...Zimowy termin cięcia jest zalecany raczej dla młodych drzew pestkowych, dla starszych właściwszy okaże się termin letni, gdyż zmniejszy to ryzyko infekcji chorobowych. Z tego powodu, wiśnie i czereśnie, jako najbardziej wrażliwe na choroby kory i drewna, tniemy wyłącznie w terminie letnim, po zbiorze owoców....".
Ty "ratujesz" tą czereśnię więc musisz zrobić cięcie teraz.




Temat: Zakup nowych drzewek
Nie jest za późno Bellindo, sam też mam zamiar posadzić gruszeczkę - konferencyjkę. Jeśli chodzi o brzoskwinie, to ja sadziłem na wiosnę kierując się sugestiami ludzi z "branży".
Fakt, drzewka lepiej kupować w sklepach ogrodniczych lub w szkółkach .
Ja kupiłem kiedyś gruszę na targu /ok 5 lat temu/ i dopiero w tym roku zaczęła porządnie rosnąć. Cały czas miałem z nią problemy- słaby wzrost, choroby. To samo było z pigwowcem. A znajomy kupił gruszę ze dwa/trzy lata po mnie. Drzewo jego jest bardzo duże i już owocuje. Kupując w sklepie ogrodniczym mamy większą pewność dobrego towaru. A raptem zapłacisz ze dwa może pięć zyli więcej. Więc nie ma co oszczędzać /moim zdaniem/



Temat: Nagrody i podwyżki
Może i jest mała szansa, że słowa Silvera w g... się obrócą (import siądzie, transport stanie się nieopłacalny, w związku z chorobą "szalonych świerków" lub "dębiej grypy" wprowadzone zostaną fitobariery) i sytuacja wróci do znanej, małej stabilizacji. Jednak do tego czasu będziemy już (nie my jako my, ale my jako instytucja) w spółkach takich czy siakich, tego i owego, zarządzani zgodnie z zasadami gospodarki rynkowej przez sprawny Zarząd, kontrolowany przez fachową Radę Nadzorczą.
Na otarcie łez stanie się sprawiedliwość społeczna i każdy kto jeszcze nie kupił, to kupi sobie za 3-5% wartości pod-, albo nadleśniczówkę (bo te w środku są strategicznie nie do ruszenia, gdzieś przecież muszą odpoczywać członkowie RN) i spod mostu (bo chatę trzeba będzie od razu upłynnić, żeby podychać do wcześniejszych świadczeń przedemerytalnych) będzie mógł bajać miastowym za kilka euro jak to drzewiej w lesie bywało.
Ja tam mam chytry plan załapać się do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Leśnictwa, która przecież powstać musi!
Czekając na tę niechybną niechybność udaję się na zasłużony odpoczynek na niedalekie południe od naszej Macierzy, gdzie ciekawie będę podglądał, jak oni to robią, że drewno mają tak tanio...
Ludzie! W tym roku należą mi się z socjalu wczasy pod gruszą, a za kilka miesięcy jubilatka!!! Żeby tylko do tego czasu nie sprywatyzowało mi (pustego!- dzięki Ci o Generale!) biurka...
Zmęczony i przegrzany KASANDER



Temat: <(*?*)>LETNIE MAMUSKI "06 CZ.III
Czesc dziewczyny witamy nowa mamcie!!!

My bylismy wczoraj na szczepieniu i wszystko ok.Maly wazy 7.718kg i jest dlugi na 70cm. Tak gadalyscie o tej szczepionce ze i ja wczoraj o nia pytalam .No i nam powiedziala lekarka ze to nie szczepionka powoduje autyzmtylko ze bardzo czesto wlasnie w tym okresie zycie dziecka zauwaza sie oznaki tej choroby no i ljest ona wlasnie kojarzona ze szczepionka.
Dzisiaj probujemy marchewke albo slodkiego ziemniaka zobaczymy jak podejdzie synek do nowosci Narazie smyku je kaszke z owocami-David najlepiej lubi kaszke z grusza. Soczki tez pijemy tylko ze je mieszam z woda bo one wydaja sie mi bardzo slodkie i nawet mi nie smakuja ale jak sie rozmiesza z woda to sa OK

Pozdrawiam



Temat: Homoseksualiści
no to nokaut bo sie motacie więc:
w starożytnym rzymie homoseksualizm był normalny
w chinach były związki wewnętrzne gdzie meżczyzna miał żonę
i zwiażki zewnętrzne gdzie ten sam meżczyzna miał chłopca zazwyczaj

fakt nie jest to naturalne gdyż zostaliśmy stwrzeni by dalej tworzyć
lecz nie ma powodów do obaw by gatunek wymarł
czy też homoseksualizm nie zabija więc nie widze problemu

wychowanie dziecka przez pary homoseksualne nie jest naturalne
a co z kolei naturalne nie jest, jest złe
lecz wolałbym by dzieci były w rodzinach homoseksualnych
niż wyżucane na śmietnik czy umierajace z głodu

biseksualizm?
niektórzy mówią: pomyłka
inni natomiast: ciekawe ale będe miał dziecko z kobietą

edit:
transseksualizm to jest choroba
sztucznie być kimś, kim sie chce
no bo po co zrobić z jabłoni gruszę?



Temat: Sanatorium po misji
Hejka.
Pamiętam nieco faksiora z początku roku, przysłanego z góry odnośnie "opracowania medycznego" powracających z misji. Było tam m.in:
- na zrobienie badań/komisji po misji było 7 dni (niestety choćby się usrać to i tak WKLki sie nie wyrobią) i tych dni NIE NALEŻAŁO WLICZAĆ DO URLOPU PO MISJI;
- na turnus profilaktyczno - leczniczy może udać się każdy, kto odczuwa taką potrzebę; zainteresowany dzwonił do wybranego kurortu ustalić sobie najbliższy (lub dowolny ;-)) termin a następnie lekarz JW wypełniał odpowiedni kwit; OKRESU TURNUSU TAKŻE NIE NALEŻAŁO WLICZAĆ DO URLOPU NALEŻNEGO PO MISJI.
Oczywiście kadrowcy zawsze mieli odmienne zdanie na ten temat, bo przecież ludki w tym Iraku to sie wystarczająco naopier....li żeby jeszcze teraz sobie bimbać.
Jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości, co do NIEWLICZANIA w/w spraw do urlopu to pozwolę sobie wyjaśnić:
- wykonanie badań popowroccie do kraju jest obowiązkiem SŁUŻBOWYM, a na WKL kieruje dca JW (na wniosek lekarza) - więc jakim cudem żołnierz ma wykonywać OBOWIĄZKI w ramach czasu wolnego???;
- turnus profilaktyczno - leczniczy jest formą LECZENIA I PROFILAKTYKI (a nie wczasów pod gruszą) w sanatorium; sanatorium=szpital; czy z powodu choroby idziemy na urlop wypoczynkowy? Nie. Czy celem profilaktyki zagrożeń stanu zdrowia spowodowanych czynnikami szkodliwymi w miejscu pracy idziemy na urlop wypoczynkowy? Nie. W takich sytuacjach jesteśmy KIEROWANI na leczenie do ośrodków specjalistycznych, a takimi są szpitale/sanatoria.

Uf, trochę przydługo ale chyba zrozumiale, co? Po nowym roku podrzucę namiary na 4 sanatoria, które prowadziły w tym roku turnusy. Pozdro misjonarze!!!



Temat: Homoseksualizm

podobno A no własnie, gdyż nie ma jednoznacznych badań stwierdzających czym owo zjawisko jest. Ogólnie rzecz ujmując badania naukowe potwierdzają, że jest to odstępstwo od normy wywoływane przez różne czynniki. Jakkolwiek by tego nie nazywać, czy cechą, czy chorobą czy czymkolwiek innym, nie jest to zjawisko biologicznie poprawne i w gruncie rzeczy państwo nie powinno się tym zajmować, ani tym bardziej dawać takowym parom jakichkolwiek przywilejów. W normalnym kraju nikt nikomu nie powinien pod kołdrę zaglądać, ale rozdawanie jakiś przywilejów, zatrudnianie urzędników do rejestracji małżeństw itd jest po prostu złe, gdyż godzi w pewne tradycyjne wartości. A mieszanie w słowniku i redefiniowanie znaczenia pewnych słów jest po prostu karygodne. Bo małżeństwo w języku Polskim oznacza usankcjonowany prawem kanonicznym bądź cywilnym związek jednego mężczyzny i jednej kobiety, a nie mężczyzny z np gruszą czy kotem lub kobiety z kanarkiem.



Temat: Zrosty
Przy zrostach rzeczywiście dobrze by było (albo i nawet trzeba) zmienić miejsce wkłucia. Nie wiem jak jest z wewnętrzną stroną ręki, ale wiem, że brzuch to idealne miejsce do robienia zastrzyków. Ja od początku choroby (czytaj podpis) kłuję się w brzuch. Też się trochę martwię o to, czy nie będę miał zrostów. Skóra na brzuchu zrobiła mi się grusza niż gdzie indziej, ale z wchłanianiem insuliny to nie mam, jak narazie, żadnych problemów.



Temat: Brunatne plamy (rdza) na korze jabłoni!
W ubiegłym roku kupiliśy zapuszczony, niewielki sad z 5 bardzo starymi jabłoniami. Wykarczowaliśmy go na jesieni i już zimą na korze drzew pojawiły się brunatne plamy, przypominające rdzę. Usytuowane są one od dołu pnia drzewa i "pną" się ku górze. Na gałeziach w niektórych miejscach można zauważyć też mech. Czytałam o rdzy występującej na gruszy, jednak nie wiem czy to ta sama choroba drzew, ponieważ nie mam wiedzy w tym zakresie. Prosze o pomoc, ponieważ nie chce wycinać tych chorych drzew, gdyż dodają uroku naszej działce i bardzo mi na tym zależy. :(



Temat: Nawożenie
Co trzeba wiedzieć, wybierając nawóz? W jego składzie nie powinno zabraknąć, oprócz głównych makroelementów takich jak azot, fosfor, potas w proporcjach odpowiednich do potrzeb nawozowych danej grupy roślin, także mikroelementów (bor, miedź, mangan, molibden i cynk). Dostępne na rynku wieloskładnikowe nawozy wzbogacone dodatkowo np. borem, spełniają podwyższone wymagania roślin motylkowych takich jak: seler, kalafior, kapusta, a z roślin sadowniczych: jabłoń, grusza i winorośl. Jego obecność wpływa na jakość plonów, zmniejsza podatność owoców na pękanie.
Pamiętajmy, że nawóz zawsze dobieramy do określonej grupy roślin uprawnych. Do nawożenia gatunków ozdobnych szczególnie zalecane jest stosowanie specjalistycznych, kompleksowych nawozów bez chlorkowych. Zasilając rośliny należy postępować zgodnie z instrukcją podaną na opakowaniu, bo przenawożenie jest dla nich znacznie bardziej szkodliwe niż brak składników odżywczych.
Zasadą jest, że do gleb piaszczystych dodaje się najmniejszą dawkę nawozu zalecaną przez producenta, a do gleb gliniastych - największą. Najlepiej używać nawozów wolno rozkładających się, które przenikają do podłoża podczas całego sezonu wegetacyjnego. Na koniec warto dodać, że nawozy pomagają jedynie w chorobach fizjologicznych spowodowanych brakiem składników odżywczych, a więc myślenie, że częste nawożenie chorych roślin uzdrowi je, jest błędne. Pozdrawiam
Antoni




Temat: O nas...
...taki zaległy artykuł:

Brak pracy, bieda i choroba. Z takimi problemami najczęściej przychodzą mieszkańcy gminy na dyżur przewodniczącej Rady Miejskiej Stawiski Barbary rzadkiej. Niejednokrotnie zwierzają się z problemów rodzinnych (głównie alkoholizmu i tzw. konfliktu pokoleń) oraz sąsiedzkich (waśni z dziada pradziada, przeniesionych na przysłowiową gruszę na miedzy).
- Coraz częściej widać jednak reakcję na sprawy społeczne. To budujące – mówi Barbara Rzadka.
Sołtysi najczęściej sygnalizują ”utrapienia miejscowe” w postaci przerw w dostawie prądu, dziury w jezdni, drzewa zagrażającego bezpieczeństwu lub zniszczonego znaku drogowego. Ostatnio przybywa sygnałów o wałęsających się bezdomnych psach i dzikich wysypiskach śmieci w pobliskich lasach.
Starsi lubiąâ€Ś powspominać. Ich ulubionym tematem są dawne majówki i zajęte ławki wzdłuż drogi przez wieś, szczególnie w niedziele. Narzekają na telewizor, który zamknął ludzi w domach i na… mechanizację, która zamyka ludzi w oborach. Za wzór prawdziwej wspólnoty wszyscy stawiają Dzierzbię, za sprawą zespołu ludowego ‼Dzierzbianiacy”, rozsławiającego gminę Stawiski.
Są jednak sprawy, o których ludzie z reguły milczą: przemoc w rodzinie. Tłumaczą, że nie chcą się wtrącać, aby nie narobić sobie kłopotów. Tak jest nie tylko w gminie Stawiski.




Temat: Poradnik Ogrodniczy
Gosiu może wieczorkiem wpadnę
brzoskwinia - kędzierzawość liści brzoskwiń - moja mimo, że pryskana jest dwa razy do roku jest tak skręcona jak jeszcze nigdy nie była - obrywać liście i spalić, przycinać końce te najbardziej zainfekowane i niewiele więcej teraz da się zrobić

dzisiaj opryskałam wszystkie drzewka, winogron i róże wywarem ze skrzypu przeciw chorobom grzybowym, mączniakom itp..., czy pomoże zobaczymy, oprysk trzeba powtarzać

grusze w zależności od odmiany i podkładki zaczynają owocować nawet po 5 latach, ja mam dwie, jedna zaowocowała po trzech latach a druga po sześciu

drzewka zasilam nawozem wieloskładnikowym wczesną wiosną, przed ruszeniem wegetacji, jak są biedne, zmaltretowane przez mączniaka czy mszyce to dolistnie w czerwcu, lipcu np. biohumus i raz dwa razy biosept na odporność

Mario o szczepionce pamiętam i napiszę



Temat: Choroba gruszy?. (Rdza gruszy)
Gdy kupiłem działkę to na liściach gruszy były żółtawe plamki a pod spodem pokazały się pod plamkami grube górki jakby kolce. Co to za choroba i jak ja zwalczać?.



Temat: Rdza gruszy i jałowca
witam , nie bede doradzał ze wykarczowac - bo to decyzja osobista - nalezy sie tylko zastanowic nad sasiedztwem na działce - jesli macie moi drodzy grusze i jałowce bardzo blisko siebie to nie da sie uniknac chorob gruszy, wiec trzeba wybrac ...nie pamietam zrodła - ale jestem tego pewien



Temat: Chora grusza
A ja gruszę, która znów dostała jakiś chorób... niestety usunęłam...
Zoe, poradź mio prosze jakie drzewko bedzie odporniejsze?

Pozdrawiam



Temat: dziwna choroba iglaka
Dokładnie na zdjęciach są objawy rdzy na jałowcu. To jest dopiero początek. Zarodniki z tego jałowca przeniosą chorobę na grusze.



Temat: szkodnik - choroba liści gruszy?
Sprawdzałem tą chorobę zanim napisałem post. Nie za bardzo rdza gruszy mi pasuje. Przy rdzy są raczej duże plamy. Ponadto na wierzchniej stronie przebarwień widoczne są czarne wzniesienia - u mnie nie ma tego koloru.



Temat: ciemnobrązowe plamy na gruszy
Na liściach i na owocach gruszy pojawiły się ciemnobrązowe plamy. Co to za choroba i jak ja zwalczać?



Temat: Czerniejące liście gruszy
Listki mojej gruszy na tarasie robią się czarne na brzegach, jak nadpalone
Dotyczy to najmłodszych liści... choroba czy mróz?

Pozdrawiam
PS. zdjęcia z oczywistych powodów najwcześniej w poniedziałek...



Temat: szkodnik - choroba liści gruszy?
Na liściach gruszy pojawiły się małe plamki koloru czerwonego - brunatnego o średnicy od 0,5 do 1,5 mm zlewające się w niektórych miejscach w całość. Plamki ("blaszka" liścia)są wypukłe w stronę spodu liścia. Co to może być?. Nigdy takich objawów na gruszce nie miałem?



Temat: Rdza gruszy i jałowca
Marysiu gruszę opryskujemy co roku - dwa opryski na przełomie kwietnia i maja. Niestety nie ma innej metody pozbycia się tej choroby.



Temat: Ochrona roślin w 2009 roku
Sylit 65 WP stosuje się do zwalczania parcha gruszy i jabłoni w dwóch fazach:
-w czasie ukazywania się pierwszych liści ;
- w czasie kwitnienia (zwalczanie przeprowadzamy tylko w przypadku występowania warunków sprzyjających chorobie).



Temat: Życie codzienne elfów
Cóż zgadzam się z tobą, Nefariusie, ale spójżcie na to od począdku:
-po pierwsze, elfy nie są nawiedzonymi ekologami, nie będą się zastanawiać nad tym czy upolować wilka gdy są głodni czy nie... elf po prostu pomodli się za duszę tego wilka i podziękuje za ofiarę dla jego rasy, w postaci mięsa, skóry i futra. od ludzia odróznia go to, że nie zacznie polować na wilki na taką skalę żeby je wytępić.
- ja magie w elfach widzę jako bardziej subtelną. wątpie by ich bzsenność, zręczność, czy uzdolnienia do łuku wynikają z magii. ich magia jest nieoderwalnie spojona z naturą, i to jej będzie dotyczyć... tzn. elfy żyją w lasach ze sporą pomocą magii... sami mówiliście że w lasach było kiedyś tyle zwierzyny że można było się na nią nadchnąć wszędzie. było. a elfy potrafią ją taką utrzymać. druidzi znają lekarstwa na większość zwierzęcych chorób. pozatym elfy polują mądrzej od ludzi. zabijają sztuki stare, okaleczone... pozatym magią są w stanie zapewnić urodzaj lasom.
- co do upraw... znów kłania się magia.wyobraźcie sobie złote sady, miejsca ukryte w rzadkich laskach, gdzie wśrod jabłoni i grusz, rozciagają się złocite pola pszenicy... gdzie z pomocą magii ziemia jest żyzna i owocna... gdzie druidzi dbają by rzaden elf nie musiał orać, by każdy kłos sam wzrósł i wydał owoc. raj, prawda? wiecie już dlaczego tak bronią lasów przed dostępem człowieka?
sami widzicie że elfów nie musi być mało. mają setki sposobów na zdobycie pożywienia(wspomniana już uprawa rzek, napary sporządzane z ziół, itp.), czują się dumne, bo swego jadła przyrodzie nie wydzierają, a dostają ją od niej za swoją opieke. mogą spróbować każdego rodzaju rośliny, każdego mięsa, każdej potrawy, bo oni naturze za nią zapłacili.
Co do kuźni - czemu nie? na niewilką skale (broń przechodzi z ojca na syna) mogą sobie na to pozwolić. zauważ że oręż elfów nie jest liczny (każdy miecz szkodzi naturze), ale wykonany jest perfekcyjnie (to jest metoda: przy jaknajmniejszej szkodzie zyskać sporą siłę bojową). poza tym elfy umieją się nim posługiwać (uważam że elfy w kowalstwie przypominają japońców) i mimo że łatwo się psuje, to oni o nią dbają.



Temat: strajk nauczycieli - co sądzicie?
Kto porownuje prace naszych nauczycieli z innymi z Europy powinien mieć o tym troche pojęcia. Pewnym jest, że ani nasi ani ci drudzy nie mają lekkiej pracy. A ile jedni czy drudzy zarabiają – nie liczy się suma. Liczy się to co za to można kupić, jak i w innych zawodach. Ponieważ jeżdże troche po świecie służbowo (miałem dobrych nauczycieli, nie rzucałem w szkołę kamieniami, a do nauki języków wrodzone zdolności) wiem jak to wygląda gdzie indziej. Niemcy – pracują dokładnie tak długo jak nasi. Mają krotsze wakacje ale 2-tyg. ferii wiosennych, 2 tydzien ferii kartoflanych i bożonarodzenoiwe 2 tyg. wolnego. Zawsze do tzw. Trzech króli. Jesli temperatuta powietrza przekracza 26° dzieci idą do domów, wiadomo, koncentracji zero po obu stronach pulpetu. A, jeszcze bezplatne podręczniki! Ponieważ w pokoju nauczycielskim nie ma mozliwości przygotowania sie do lekcji moga odpisac podatek od wyposażenia pokoju roboczego w domu. Uczą sie tak długo jak nasi. Tak jak u nas są tacy z powolania i tacy, którzy nie wiedzieli co z sobą zrobić i poszli na pedagogikę (możnaby dlugo opisywać). Kraje północne – nie ma co porównywać – i uczniowie i nauczyciele mają nieporównywalne warunki (jak i lekarze). We WLoszech jest ciekawie, bo tam z powodu temperatur też inaczej ma się sprawa wolnego. Hiszpania – byłem tylko w Barcelonie. Szkoły całodzienne. Dzieci wracaja do domów o ca. 16. Nie ucza sie jednak tam przez ten czas. To życie grupowo-rodzinne. Oczywiscie garniturki. O Anglii mogą pisać inni, ktorzy tam wyjechali i wiedzą lepiej. Ja wiem, że i tam mundurki i praca do popoludnia. Jedni odrabiają lekcje a drudzy sie do nich przygotowują. Wszędzie nauczyciel inwestuje czas. Tak jak i u nas nauczyciele w innych krajach traktowani są jak pracownicy państwowi i trudno się ich pozbyć. Nawet alkoholików. Choroba – dłuuuugie zwolnienia. Wcześniejsza renta. Niestety nasz „blok wschodni” ma takie same, jak nasze, problemy. Popytajcie w Bułgarii, na Węgrzech ... taka sama bieda. Nie wspomne o naszej wschodniej „zagaranicy”. Mamy kulejącą, posocjalistyczną politykę oświatową. Niestety. Wiem, że na szacunek trzeba sobie zarobić. ALE. W dzisiejszych czasach nie bedzie miał szacunku ten, kto ma byle jaki komputer, jeżdzi starym gruchotem, a wczasy „pod gruszą” to luksus kasy socjalnej. Nie zazrdośćcie im. Chyba nie ma czego (jestem pewny).



Temat: Kiedy i jak przcinać drzewka owocowe...
Cięcie drzew i krzewów owocowycch
Mimo iż mamy kalendarzową zimę to w rzeczywistości aura jest typowo wiosenna.Temperatura nocą wacha się w granicach 2-6 stopni w nocy i 4-11 stopni Celsjusza w dzień. Jak na nasz region gdzie jest wpływ klimatu kontynentalnego jest odwrotnie. Pogodę kształtuje wpływ klimatu Atlantyckiego- morskiego tj. takiego jak na wyspach brytyjskich i na zachodnim wybrzeżu Francji i Holandii Jednak dzisiaj nie o klimacie lecz o cięciu drzew napiszę kilka podstawowych zasad.

-Utrzymanie odpowiedniej równowagi między wzrostem a owocowaniem w różnych okresach życia dzrzew jest jednym z głownych zasad cięcia.

-aby w pełni wykorzystać wszystkie zalety odmian sadownicy po wielu latach doświadczeń opracowali metody cięcia, które służą niżej podanym praktycznym celom.
1 - Uzyskanie przez formowanie i cięcie rozmiarów i kształtów koron ułatwiającychich pielęgnację oraz przeprowadzanie zbiorów owoców.
2 - Prześwietlanie- rozluźnianie koron aby światło słoneczne docierało do każdej gałęzi również wewnątrz korony.
3 - Cel sanitarny: usuwanie chorych gałęzi a nawet samej chorej kory,które to ograniczy rozprzestrzenianie się chorób.
4 - Cięcie jest konieczne aby owoce były duże, smaczne i dobrze wybarwione.
5 - Coroczne regularne owocowanie- drzewa cięte regularnie mają skłonność do owocowania corocznego.
6 - Odmładzające- cięcie, które wpływana na wydanie nowych pędów, odmładza drzewa i krzewy, wydłuża okres ich produkcyjnościi opóźnia proces starzenia. Im większy udział w koronie mają młode pędy, tym bardziej produkcyjna jest roślina.

Kolejnym czynnikiem mającym wpływ na cięecie jest ich termin. Są to terminy:
1- Cięcie zimowe - wykonuje się je od końca lutego do końca kwietnia.
2- Cięcie letnie - wykonuje seę je w lipcu i sierpniu.
Inne pojęcia to:
1 - Cięcie dzrew po posadzeniu.
2 - Cięcie i formowanie drzew silnie rosnących.
3 - Cięcie drzew pestkowych- śliwy ,wiśnie.
4 - Cięcie krzewów i malin.
Poszczególne rodzaje cięcia będę omawiał w odpowiednim okresie i czasie. Dzisiaj omówię cięcie zimowe.
Cięcie zimowe jest cięciem głównym drzew i krzewów owocowych przypada na koniec zimy i początek wiosny. Wykonuje się je od końca lutego do końca kwietnia.
Najszybciej tniemy jabłonie i grusze odmian wytrwałych na mróz, następnie odmiany mniej wytrzymałe jabłoni i grusz oraz młode drzewa śliw , wiśni moreli i brzoskwiń a także wszystkie krzewy owocowe.
Grubsze konary tniemy nie za blisko pnia ani za daleko gdyż blisko obcięty konar zostawia ranę trudno gojącą się natomiast daleko od pnia pozostaje sęk zasychający i butwiejący, w którym będą gromadziły się zalążki chorób grzybowych drzew. Najlepiej ciąć skośnie nad tzw. obrączką tj. nad przysadowym zgrubieniem gałęzi. Jeżeli konar jest bardzo gruby należy podpiłować go od dołu a potem od góry-jest wtedy łatwiejsze cięcie.
Przy odcinaniu drobnych gałązek pozostawia się niekiedy czop z którego wyrosną nowe pędy.
Pamiętajmy o tym, że zabiegów cięcia drzewi i krzewów dokonujemy zawsze w dni słoneczne.
A dla uniknięcia infekcji przez grzyby i bakterie wszystkie rany po ciętych gałęziach należy posmarować specjalnymi preparatami.
W sklepach ogrodniczych dostępne są FANABEN 03 PA, DENDROMAL 03 PA oraz inne mniej spotykane preparaty.
Skutecznie ranę zabezpiecza biała farba emulsyjna z dodatkiem 2%Miedzianu lub 2% Topsinu. Oba preparaty są dostępne w sprzedaży w sklepach ogrodniczych. W przypadku stosowania tych ostatnich preparatów należy dokładnie je wymieszać z farbą.
Jeszcze kilka uwag ogólnych:
Jak już wcześniej wspomniałem wiosną dokonujemy cięcia głównego jabłoni,grusz, oraz krzewów porzeczek i agrestu oraz drzew pestkowych : śliwy , wiśnie , czereśnie , do czwartego roku życia w okresie formowania korony.
Porzeczki czarne - wycinamy pędy trzyletnie i starsze.
Porzeczki czerwone i białe pozostawiamy pędy dwuletnie i starsze a tylko skracamy pędy młode.
Agrest tniemy podobnie jak porzeczki czerwone.
Aronia znosi dobrze cięcie zarówno wiosną jak i latem.
Cięcie borówki wysokiej zwanej amerykańską dokonujemy tzw. prześwietlenia późną wiosną koniec kwietnia.
Malina jest krzewem wieloletnim lecz jej pędy mają 2-letni cykl rozwoju. Po wydaniu owoców pędy te zamierają i muszą być usunięte.

Ciąg dalszy nastąpi za około dwa tygodnie.

Przepraszam zobowiązałam się do cyklu materiałów w temacie o ogrodach będę kontynuował jeżeli administrator forum nie wniesie zastrzeżeń. Termin przesunąl sie z powodów osobistych.




Temat: Kurs w Buczu
Wczoraj wróciłem z kursu w Buczu i postaram się pokrótce opisać swoje spostrzeżenia.

1. Aspekt teoretyczny

Goenka wciąż powtarza, że jego metoda nie ma nic wspólnego z żadną religią po czym w toku wykładów pojawiają się cztery szlachetne prawdy, ośmioraka ścieżka, ti lakkchana, kamma itd. itp. Żeby było zabawniej na samym początku kursu przyjmuje się schronienie w Trzech Klejnotach, a czcigodny załozyciel ciągle śpiewa fragmenty kanonicznych sutt w języku pali. Nie wiem jak Wam, ale mnie z żadną religią się to nie kojarzy... 8)

W zaprezentowanym na kursie wykładzie Dhammy widać autorskie podejście Goenki, które mnie osobiście przypadło do gustu. Jedno z drugim dobrze się łączyło i było okraszone różnymi historyjkami odwołującymi do zdrowego rozsądku np. taka: gdy jesteś chory to idziesz do lekarza, który diagnozuje chorobę i przepisuje lekarstwo. Nie pomoże Ci bicie pokłonów przed posążkiem lekarza ani czytanie recepty wciąż na nowo. To co musisz zrobić to zdobyć przepisane lekarstwo i go użyć. Dopiero wtedy choroba ustąpi.

Moje podejście do nauki Siakjamuniego i poczucie czym ona jest, oraz czym nie jest okazało się bardzo bliskie temu co zostało zaprezentowane. Nie dziwi mnie to bo była to przecież treść Kanonicznych Nikajów połączona z małą ilością Abhidhammy. O teoretycznym spekcie Dhammy nie dowiedziałem się w sumie nic nowego ale też nie oczekiwałem tego po kursie i nie po to na niego pojechałem.

2. Aspekt praktyczny

No i tutaj mamy to co tygrysy lubią najbardziej . Praktyczna część rozwijana jest tak jak być powinna tj. w oparciu o trzy podstawy: sila, samadhi i panna.

Od początku kursu odczuwalny jest nacisk na moralność. Kursant podejmuje pięć wskazań z tym, że zobowiązuje się zachować szlachetne milczenie czyli nie mówić nic. Dla mnie bardzo ciekawym doświadczeniem była właśnie możliwość oparcia praktyki w tak mocnej sila, trudnej do osiągnięcia i utrzymania w codziennym życiu.

Drugim ciekawym aspektem jest praca w grupie. Pierwszy raz w życiu miałem okazję praktykować w towarzystwie innych. Generalnie uczestnicy kursu wydawali się posiadać właściwą motywację i robili to co powinni. Wytwarzało to dobrą atmosferę, która w naturalny sposób wspierała nasze wysiłki. Każdy kij ma jednak dwa końce. Widać było, że niektórzy kursanci byli zupełnymi nowicjuszami w medytacji i mieli z nią wiele problemów. Gość siedzący przede mną przez trzy dni ciągle się wiercił usiłując przybrać dobrą pozycję. Skupienie skupieniem ale to jednak przeszkadza, tym bardziej, że w ciszy sali medytacyjnej nawet szmer jest głośny.

Siedzenia było dużo - około 10 godzin dziennie. Stwarzało to fantastyczne warunki do zagłębienia się w czeluści własnych sankhar. Normalnie nie sposób zejść tak głęboko i w tym aspekcie widzę największą wartość tego kursu.

Szkoda tylko, że nie można było medytować w nocy bo to jest moja normalna pora ale i tak od strony praktycznej kurs uważam naprawdę za bardzo udany.

3. Minusy

Dla mnie zdecydowanie największym problemem były puszczane z taśmy śpiewy Goenki. Z początku nie mogłem ich przyjąć z powagą i czasem musiałem nawet zatykać usta by nie parsknąć śmiechem. Śpiewy były w pali ale choć trochę słów znam to z początku ciężko je było wyłowić z tego bełkotu.

W sumie przez cały kurs albo mnie to bawiło albo drażniło, a najczęściej po prostu przeszkadzało w praktyce. Całe szczęście, że te śpiewy są tylko czasami i zwykle nie tak znowu długo. Zresztą nawet do nich można się z czasem przyzwyczaić. Celem tego było niby nawiązanie kontaktu nauczyciela z uczniem ale jakoś nic nie poczułem. Moim zdaniem bez tego całego "disco Goenko" kurs był by po prostu lepszy...

W "Quo vadis", w liście pożegnalnym do Nerona Petroniusz napisał "zabijaj, ale nie śpiewaj". Ciekawe, że przypomniało mi się to akurat w trakcie słuchania tych pieśni na kursie...

4. Warunki pobytu

Dla mnie były całkiem przywoite. Ogólnie dobry standard ze spaniem na materacu na podłodze . Proste ale pożywne wegetariańskie posiłki w dobrych ilościach.

5. Kadra

Wszyscy się starali, byli pomocni i życzliwi. Zachowanie ludzi było naturalne.

6. Podumowanie

Last, but not least - należy pamiętać, że taki wyjazd to nie wakacje pod gruszą. To ciężka praca na którą trzeba jechać odpowiednio zmotywowanym. W trakcie kursu odpadło trzech panów, co mnie specjalnie nie dziwi bo sam ze dwa razy miałem ochotę zwinąć żagle. Tak więc zawsze było co obserować

Podsumowując wyjazd zaliczam do udanych i ciekawych przeżyć. Dla mnie były to swoiste rekolekcje z buddyzmu i okazja do poważnej praktyki. W końcu tylko to, co się osobiście realizuje jest prawdziwą wartością. Buddowie tylko wskazują drogę...

Bhavatu sabba mangalam



Temat: Owoce --Temat kulinarny
Historia wykorzystywania owoców w codziennej diecie, zaczyna się prawdopodobnie wtedy, kiedy ludzie zrozumieli ich wartość. Można zatem powiedzieć, że owoce były jedzone od początków ludzkości. Oczywiście, tysiące lat temu raczej nie hodowano drzew w celach uprawnych, ale zrywano i jedzono dziko rosnące owoce. Wiedzy na ten temat dostarczają nam badania wykopaliskowe, podczas których archeologowie w grotach i jaskiniach odnajdują skamieniałe owoce i narzędzia do ich obróbki.

Z wyrzucanych w pobliżu domostw, po spożyciu owoców, pestek nierzadko wyrastały owocowe drzewa i krzewy. Zauważywszy to, nasi przodkowie zaczęli z czasem pielęgnować te rośliny, dając tym samym początek uprawie. Miało to miejsce na długo przed rozwojem kultur rolniczych. Szybko nauczyli się nie tylko pielęgnować rośliny owocowe, ale także krzyżować różne odmiany ze sobą w celu uzyskania lepszych i większych owoców.

Już w tak odległych czasach spostrzeżono także leczniczy wpływ owoców na zdrowie. Najróżniejsze gatunki jabłek, grusz, śliwek, fig, daktyli i wielu innych było wykorzystywanych przez osoby znające się na zielarstwie, a więc głównie przez kapłanów. Szerokie opisy roślin dających owoce i ich wpływu na zdrowie, były zamieszczone na glinianych tabliczkach, znajdujących się w najstarszej na świecie bibliotece w Asyrii, będącej własnością króla Assurbanipala (VII w. p.n.e.).

Ale nie tylko Asyryjczycy odkryli wpływ owoców na zdrowie. Konkretne informacje o ich użyciu do przygotowywania leków znajdują się w znalezionym w XIX w. papirusie egipskim datowanym na 4000 lat p.n.e. Jego tytuł brzmiał „Księga o przygotowywaniu leków dla wszystkich części ciała”. Zawarte tam przepisy farmakologiczne przez wiele lat były źródłem wiedzy o metodach leczenia w Egipcie.

Nie mniejszą wiedzą na ten temat mogli się poszczycić Tybetańczycy, Hindusi, Chińczycy, Aztekowie i północnoamerykańscy Indianie. Dzięki szerokiej starohinduskiej wiedzy zielarskiej o ziołach i owocach, już w I w. p.n.e. do Europy dotarły rozmaite przepisy na różne choroby i dolegliwości. Z nich były także przygotowywane lecznicze i odmładzające napary oraz maści.

Wiedzę o medycynie wykorzystującej zioła i owoce, znacznie rozwinęli starożytni Grecy. Hipokrates znał szerokie możliwości zastosowania poszczególnych owoców w leczeniu konkretnych schorzeń. Swoją wiedzę na ten temat spisał w wielu księgach – nic dziwnego, że jest uznawany za ojca medycyny.

Pierwsze dzieło o sztuce leczenia i lekach nosi tytuł „O medycynie”, znajduje się w nim rozdział, precyzyjnie opisujący działanie medyczne poszczególnych owoców i możliwości czynienia z nich leków, a także wykorzystywania ich poszczególnych składników.

W międzyczasie ludzie nauczyli się jakie są możliwości przygotowywania przetworów owocowych, opracowali receptury ich przechowywania, suszenia, gotowania, marynowania. Ilość przepisów rosła wraz z rozpowszechnianiem się cukru i innych, nieznanych wcześniej składników. Niektórym owocom w ciągu wieków przypisywano nie tylko własności lecznicze, ale także boskie. Jabłko do dziś jest ważnym symbolem w chrześcijaństwie i średniowiecznej władzy świeckiej.

Obecnie nauka o botanice i medycynie jest tak dalece posunięta, że naukowcy potrafią uzyskiwać leki i inne preparaty z najdrobniejszych cząstek składu owoców. Genetycy także nie pozostają w tyle i nieustannie wymyślają, dzięki krzyżówkom różnych gatunków, nowe lepsze gatunki a wszystko po to, by natura lepiej mogła służyć człowiekowi.




Temat: Dieta zgodna z grupą krwi
GRUSZKA

Witam i zapraszam dzisiaj wszystkich na gruszkowe ?szaleństwo?.

Gruszka jest neutralna dla wszystkich grup krwi!!!

W naszej tradycji gruszka przez długi czas ustępowała jabłku. Wygląda jednak na to, że zaczyna nadrabiać zaległości, chociaż wciąż ma poważną konkurencję, bowiem jabłko ,,nie zasypuje gruszek w popiele?? i może pochwalić się wieloma nowymi odmianami.

Świeża gruszka to ok. 85 % wody, średniej wielkości owoc ma 60 kalorii. Ze składników mineralnych najwięcej zawiera potasu, ale także jest bogata w fosfor, wapń, magnez, sód, chlor, cynk, miedź, żelazo, jod oraz kwas jabłkowy i pektyny. Zawiera także witaminę A, B1, B2, B5, C i PP.

Owoce gruszy są bardzo zdrowe i wbrew panującej opinii, nie są ciężkostrawne, mogą je jeść nawet osoby z wrażliwym żołądkiem, muszą jedynie pamiętać, by najpierw bardzo dokładnie pogryźć każdy kawałek.

Jedzenie gruszek zalecane jest także podczas zapalenia dróg moczowych i kamicy nerkowej.

Z kolei kompot z suszu, powinny pić osoby ze stanami zapalnymi układu pokarmowego,

jednocześnie taki napój idealnie gasi pragnienie, ma także właściwości przeciwgorączkowe.*

Wartość odżywcza

Na wartość odżywczą gruszek składają się przede wszystkim:
woda, węglowodany (dominuje fruktoza, w mniejszej ilości glukoza i sacharoza), kwasy organiczne (dominuje kwas jabłkowy 120mg%, kwas cytrynowy 70 mg%, oksalowy 3mg%, oraz mniejsze ilości kwasu mlekowego, bursztynowego, chlorogenowego, i chininowego) (Vad ,1996)
oraz sole mineralne (dużo potasu ok.12%, mniejsze ilości: wapnia, fosforu, magnezu i żelaza), pektyny (Świetlikowska i wsp.,2000) i niewielkie ilości witaminy A, B, C, E i PP.
Przy czym bardziej zasobne w witaminę PP są dzikie gruszki.(www.czwartywymiar.pl) W porównaniu z jabłkami, gruszki zawierają mniej witamin, zwłaszcza witamin z grupy B. (Vad ,1996), a także pektyn i kwasów organicznych. (Lewkowicz-Mosiej,2008)
Dzikie gruszki zawierają ok. 7-8% cukru w postaci lewulozy (mniej niż w gruszach szlachetnych), a także kwasy organiczne, około 1% (więcej niż w gruszach sadowych). Z tych zależności wynika cierpki smak dzikich gruszek. (Gumowska,1986)
Cierpki smak wynika także z dużej ilości garbników, które wpływają na wydalanie toksycznych substancji z organizmu (www.czwartwymiar.pl). Wśród witamin zawartych w dzikich gruszkach wymienić należy witaminę C, B1 oraz karoteny, których zawartość w gruszkach szlachetnych jest znacznie mniejsza (Grochowski,1988).
Owoce grusz zawierają także ważny dla zdrowia człowieka glikozyd arbutynę.

Prozdrowotne właściwości owocu

Właściwości lecznicze gruszek znane były już od wieków.

Słynny arabski lekarz Avicenna pisał, że gruszki, szczególnie dzikie, przyspieszają gojenie się ran, hamują biegunki, leczą drogi żółciowe i skutecznie gaszą pragnienie (Lewkowicz-Mosiej, 2008).

Natomiast rzymski lekarz, Klaudiusz Galen, zalecał swoim pacjentom spożywanie gruszek jako lekarstwa przeciwgorączkowego (Vad, 1996).

Do dziś współczesna medycyna naturalna zaleca napar z owoców gruszy, jako lek stosowany przy kamicy moczowej, chorobach sercowo - naczyniowych, oraz jako środek przeciwzapalny, moczopędny i żółciopędny.

W lecznictwie ludowym Francji przy otyłości, schorzeniach reumatycznych oraz ogólnym osłabieniu zaleca się picie 2-3 szklanek soku gruszkowego codziennie przed jedzeniem.

W tradycyjnej medycynie chińskiej spożywanie soku gruszkowego poleca się przy nudnościach, wymiotach, zaparciach, oraz niekorzystnych skutkach zdrowotnych wynikających z przyjmowania leków syntetycznych (Lewkowicz-Mosiej,2008).

Lecznicze właściwości gruszek wynikają głównie ze znacznej ilości wody jaką zawierają w swym składzie (ok. 64% w 100 g surowca rynkowego) (Świetlikowska i wsp.,2000). Ma to duże znaczenie dla osób o zwiększonym zapotrzebowaniu na płyny, gdyż codzienne wypijanie około dwóch litrów wody może dla większości okazać się niewykonalne. (Oberbeil i Lentz,2003)

Spożywanie gruszek wpływa pozytywnie na trawienie i perystaltykę jelit. W umiarkowanych ilościach dojrzałe owoce grusz przeciwdziałają zaparciom, natomiast dzikie grusze ze względu na dużą zawartość taniny w skórce i miąższu, mogą powodować efekt przeciwny.

Świeży sok gruszkowy polecany jest przy zapaleniu gardła i anemii(Vad,1996).

Witaminy, białka i związki mineralne występujące w skórce i miąższu gruszek pozostają w równowadze kwasowo-zasadowej. W wyniku tej zależności mogą one być dobrze wykorzystane w procesie przemiany materii. Szczególnie dotyczy to bioskładników, takich jak: wapń i fosfor, miedź i cynk oraz potas i sód. Dzięki tej właściwości gruszki neutralizują i wytrącają z organizmu toksyny i metale ciężkie (Oberbeil i Lentz, 2003).

Arbutyna oraz potas zawarty w owocach gruszy posiada działanie profilaktyczne i lecznicze przy kamicy moczowej (Lewkowicz-Mosiej, 2008), oraz zapalenia dróg moczowych. Wynika to głównie z ich moczopędnego działania (Vad, 1996).
W Polsce dzikich gruszek nie uważa się za owoce lecznicze. Natomiast we Francji już od czasów średniowiecza te cierpkie owoce uważano za lek. Spożywanie dzikich gruszek szczególnie polecane jest cukrzykom, gdyż zawierają cukier należący do lewuloz (Gumowska,1986)**

Gruszki nie nadają się do długiego przechowywania, zwłaszcza dojrzałe owoce należy szybko spożyć. Należy przechowywać je pojedynczo rozłożone i oddzielnie od innych artykułów spożywczych, gdyż szybko tracą swój aromat. Należy kupować jedynie gładkie i twarde owoce, zbyt dojrzałe można poznać po miękkich miejscach wokół ogonka.***

*http://www.nawidelcu.pl/Articles/exeSingle/?id=366
**http://www.sciaga.pl/tekst/86547-87-prozdrowotne_wlasciwosci_owocow
***http://www.papugi.kankan.pl/gruszka.htm
Życzę dużo zdrowia



Temat: Uregulowany Stosunek




:
: Kochany Rodaku zamieszkaly na Zachodzie,

: Kochany Wiarusie,

: Kiedy stary Wiarus planuje wyjazd gdziekolwoek co robi najpierw?
: Sprawdza czy ma: paszport, wizy, inne ewentualne dokumenty konieczne do
: swobodnego podrozowania a takze sprawdza czy nie ma zadnych przeslanek
: mogacych spowodowac klopoty w kraju docelowym. Jednym z takich
: "klopotow" moze np. byc zapomniany dlug zostawiony kiedys tam, wobec
: kogos tam, wiarus o nim juz zapomnial ale sa inni co nie zapomnieli i
: nagle okazuje sie, ze zamiast korzystac z urokow przemilego kraju laduje
: sie w sadzie.

: Nieuregulowany stosunek do sluzby wojskowej jest takim dlugiem.

Armia, a raczej hunta Jaruzela ma wobec nas niesplacony dlug. Nasza
-wtedy uczniow szkol srednich i podstawowych- zniszczona mlodosc.
Przesladowania naszych rodzicow, ktore teraz skupiaja sie na nas.
Bieda, ktorej doswiadczylismy przez ich upor wiekszy od oslow.

Kiedy, a PRZEDE WSZYSTKIM jak armia czyli hunta ma zamiar splacic ten dlug ?
Moim zdaniem jest to niemozliwe, bo trzeba by wrocic nas do lat mlodosci.

Tak samo niemozliwe jest, aby wiarus poszedl teraz do armii i w sadzie powinien
powiedziec im: "wypchajacie sie hunciarze".

: Sporo
: naszych rodakow mieszkajacych na zachodzie ma doprawdy zadziwiajace
: rozdwojenie jazni:

nastepny imputuje choroby psychiczne.
Ty!... psychiatra Gierka ...

: ich synowie zaczynaja studia w polskich uczelniach
: jako obywatele polscy (aby zaoszczedzic pare groszy) koncza studia jako
: obywatele niepolscy (aby  nie isc do wojska), wjezdzaja do Polski jako
: polacy (aby nie placic za wize) ale firme otwieraja jako nie polacy (aby
: nie placic podatkow).

A czego ich tu nauczyli przed wyjazdem ? Wlasnie tego.

: Panowie, obywatelstwo jakiegokolwiek kraju niesie za soba caly szereg
: przywilejow ale takze OBOWIAZKOW.

Nie mam wobec tego kraju zadnych obowiazkow w obliczu tego co sie
wydarzylo i dzieje sie wciaz.
Nie czuje sie abym mial, chociaz mieszkam w Polsce i place podatki
jako wlasciciel biura tlumaczen, glownie na pensje dla nauczycieli
i lekarzy. Chcialbym aby te pieniadze nie szly na hunte, ktora
wspolpracuje z mafia hitlersynow, oraz na paly dla gestapo PL, ale
nie mam na to wplywu. Jezeli ja i inni przestaniemy placic podatki
najbrdziej ucierpia nauczyciele i lekarze. Hunta nadal je bezposrednio
z koryta rzadu.

: Chcialbym zauwazyc, ze zdecydowana
: wiekszosc krajow czlonkowskich NATO ma ciagle powszechny obowiazek
: sluzby wojskowej i nie spelnienie go jest oczywiscie karalne.

NATO to za pare lat tak pan sobie bedzie mogl pisac.

: wojskowych...). Trzy miesiace aresztu.

Polak nie jest wlasnoscia armii, a juz na pewno nie jest wlasnoscia hunty
Nie moze byc tak, aby wolny obywatel nie mogl wyjechac z kraju, zeby
jak niewolnik musial sie swojemu panu HUNCIARZOWI (czyt. bandycie
z okresu stanu wojennego) meldowac.

"Prosze pana hunciarza prosze uprzejmie o pozwolenie na wyjazd na
wczasy pod grusza, albo studia w USA, boooo"

A hunciarz na to: a jak pan odsluzysz to mozesz pan wyjechac, jak zwykle.

"Ale panie hunciarzu, wtedy juz mi przepadnie stypendium"

-Co mnie to obchodzi - mowi hunciarz

OBYWATELE BACZNOSC !!! Jestescie niewolnikami hunty, ktora przyczynila sie
do Waszego zubozenia i nedzy w tym kraju. To wlasnie m.in. huncie zawdzieczacie
upokorzenia w obcych krajach.

:
: Jezeli siedzisz na tym Zachodzie juz wiele lat,  przedtem nie odsluzywszy,
: i nie pozostawiwszy, o zgrozo, aktualnego adresu w swojej lokalnej WKU,
: tos popelnil przestepstwo z art. 228 (kto w celu trwalego uchylenia sie od
: obowiazku sluzby wojskowej albo innej sluzby przewidzianej w ustawie
: [przypisek moj: np. powolania na cwiczenia rezerwy dziesiec lat po
: wyjezdzie...] dopuszcza sie czynu okreslonego w art. 224...) Trzy lata
: wiezienia.

Proponuje zamienic trzy lata wiezienia na : Podlozenie bomby pod sad.
To nie jest CARAT, hitlersyny czerwone !!!
Kto chce ma prawo bronic tego co posiada, takie sa prawa demokracji.
To nie powinien byc w cywilizowanym swiecie carski przymus.

:
: A teraz clou programu: jak przed wyjazdem zabijesz kogos w Polsce dla
: pieniedzy albo dla rozrywki, z pelna premedytacja, i uda ci sie zbiec za
: granice tak zeby cie nie zlapali, to ci sie to morderstwo za 20 lat
: przedawni. Bedziesz mogl wrocic i zyc w RP dostatnio i spokojnie, nie
: scigany przez nikogo, otoczony powszechnym szacunkiem dzieci, wnukow i
: sasiadow. Zbrodnie z artykulow 224 i 228 ustawy o powszechnym obowiazku
: obrony Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej... tfu, znowu sie przejezyczylem:
: Rzeczypospolitej Polskiej, nie przedawnia ci sie nigdy.
:
: No bo wedlug art. 243.2 obowiazujacej obecnie w demokratycznej
: Rzeczypospolitej ustawy o powszechnym obowiazku, "przedawnienie scigania i
: wyrokowania" w sprawach o uchylenie sie od sluzby w komunistycznej armii
: PRL nie biegnie w czasie "samowolnego przebywania sprawcy za granica."
: Samowolnego, czyli bez zezwolenia z WKU na pismie.
:
: Masz papier z WKU, zezwalajacy ci na stale zamieszkanie na Zachodzie? Nie
: masz. Nie wiedziales? To teraz juz wiesz. Przyjemnych pogawedek z
: prokuratorem wojskowym.

Prokuratorzy wtedy pod sad z paragrafow nowej konstytucji...

:
: Popatrz, bracie emigrancie - piec minut temu, zanim kliknales na tytule
: tego postingu byles wolnym czlowiekiem, Europejczykiem, kosmopolita,
: swobodnie i wedlug wlasnego uznania poruszajacym sie miedzy Gwadelupa i

: odcietym od kraju, trapionym przez powracajacy senny koszmar, w ktorym

: bedziesz naprawde, to przyjdz do mnie na piwo, schowam cie przed
: zandarmeria.
:
: ----
:
: Wszystkich wrazliwych etycznie przepraszam za glupie dowcipy z
: pseudonimem, ale ja sobie cenie wolnosc osobista  bardziej niz netykiete,
: i nie mam ochoty nasluchiwac czy Zandarmeria Wojskowa juz idzie po
: schodach, zeby mnie oduczyc robienia sobie jaj z armii.
:

Przyslij mi e-mail jak przyjda.
bedzie nas dwoch do walki z pluskwami czerwonej zarazy.

: ----
: Wasz Stary Wiarus





Temat: Wiosna przez duże W...
Kalendarz ogrodnika – marzec

W marcu, kwitną już pierwiosnki, cebulice, narcyzy, żonkile i leszczyna. W naszych ogrodzach zaczyna się gorący okres prac przygotowawczych.



OGRÓD OZDOBNY

• Z drzew i krzewów usuwamy chore i połamane gałązki.
• Przycinamy krzewy i pnącza – zwłaszcza róże, tawuły, budleje, powojniki - wycinamy pędy słabe, stare i martwe.
• Pod koniec miesiąca przystępujemy do sadzenia nowo zakupionych drzewek i krzewów.
• Krzewy podlewamy nawozem wieloskładnikowym.
• Jeśli już jest ciepło - zdejmujemy z roślin zimowe okrycia.

BYLINY

• Dzielimy korzenie takich bylin jak: dzielżan, floks, liliowiec, ostróżka, rojnik, rozchodnik czy rudbekia.

ROZSADY

• W domu wsadzamy do doniczek bulwy begonii i kłącza paciorecznika, aby wypuściły nowe pędy przed posadzeniem do gruntu w maju.
• Siejemy do pojemników w mieszkaniu kwiaty balkonowe i ogrodowe: szałwię, dalie, astry chińskie, aksamitki, lewkonie, lwie paszcze itp.
• Pod koniec marca pikujemy wysiane w lutym lobelie, żeniszki, aksamitki i inne kwiaty jednoroczne.

TRAWNIK

• Po stopnieniu śniegu oczyszczamy trawnik z zeschniętej trawy, suchych liści, gałązek itp.
• Nawozimy trawnik ziemią kompostową z dodatkiem fosforu i potasu.
• Siejemy świeżą trawę.

OCZKO WODNE

• Jeżeli lód już stopniał, sprawdzamy, czy w oczku wodnym nie pojawiły się glony i likwidujemy je przy pomocy worka z torfem lub ze słomą jęczmienną. Można też dodać do wody algicydy.

DODATKOWE RADY

• Kora rozrzucona pod iglakami ogranicza rozwój chwastów.
• Rabaty bylinowe podlewamy nawozem wieloskładnikowym i lekko wzruszamy glebę, żeby nie uszkodzić bylin.
• Do gruntu możemy wysiać groszek pachnący.

OGRÓD UŻYTKOWY

DZREWA I KRZEWY

• Rozpoczynamy cięcie jabłoni, grusz i śliw. Prześwietlamy korony, obniżamy lub ograniczamy rozpiętość drzewa, a miejsca cięć zabezpieczamy pastą ochronną.
• Jeśli już jest ciepło - zdejmujemy zimowe okrycia z roślin.
• W połowie marca przycinamy posadzone jesienią drzewa owocowe i krzewy (agrest, maliny i porzeczki przycinamy tuż nad ziemią).

• Pod koniec marca, przy ładnej pogodzie, możemy posadzić drzewka (brzoskwinie, morele) i krzewy owocowe (maliny, jeżyny). Po posadzeniu przycinamy je i podlewamy.
• Po raz pierwszy opryskujemy czereśnie przeciw mszycom.
• Przed wiosennymi przymrozkami okrywamy drzewa, które rozpoczęły wegetację (np. morela).

PRACE ZIEMNE

• Uprzątamy wszystkie resztki roślin: łodygi, korzenie, liście chwastów – na nieużytkach należy je spalić i rozsypać popiół równomiernie po całej powierzchni ogrodu.
• Usuwamy kamienie, resztki szkła, żelaza, cegieł – szkło i żelazo trzeba usunąć z terenu, kamienie i cegły ułożyć w jednym miejscu, gdyż mogą się przydać do utwardzania przejść itp.
• Nowy teren przeznaczony pod ogród, który wcześniej nie był użytkowany, należy zniwelować (zasypać doły, wyrównać wzniesienia) i przekopać.
• Korzenie różnych roślin można zniszczyć przekopując teren łopatą, odwracając bryły i rozbijając je na drobniejsze części.
• Zaperzony ogród przekopujemy widłami o szerokich zębach i dokładnie oczyszczamy z rozłogów perzu. Cięcie rozłogów na drobniejsze części powoduje większe zachwaszczenie ogrodu.
• Glebę przekopaną jesienią, zleżałą, należy wzruszyć wiosną, gdy tylko dostatecznie obeschnie i nie przylepia się do narzędzi, nie czekając na jej zupełne wysuszenie i spękanie.
• Pod koniec marca do gruntu możemy wysiać bób, szpinak, skorzonerę, groch, koper, rzodkiewkę, wczesną marchew oraz sadzić cebulę i czosnek.

ROZSADY

• Od początku marca wysiewamy w inspektach nasiona kalarepy, kalafiora, kapusty głowiastej, brokuła, sałaty masłowej i krucheju.
• W drugiej połowie marca do doniczek lub skrzynek wysiewamy paprykę i pomidory.
• Zagony z zeszłorocznymi zasiewami - marchew, koper, pietruszka, szpinak, czosnek - warto okryć przed zimnem, dzięki temu szybciej wzejdą.
• Jeśli gleba zacznie rozmarzać, warzywa i zioła można podlać nawozem.

DODATKOWE RADY

• Cięcie prześwietlające stosuje się tam, gdzie silny wzrost krzewów powoduje zagłuszanie rosnących obok innych roślin. Cięcie takie polega na usunięciu kilku starych przyrostów. Wykonuje się je tuż przed ruszeniem wegetacji (w końcu lutego - na początku marca) lub po zakończeniu wzrostu (koniec sierpnia, początek września).
• Cięcie zdrowotne polega na usuwaniu pędów porażonych przez choroby, a w niektórych przypadkach na usunięciu całych roślin i ich spaleniu. Co roku należy usuwać pędy z objawami lub podejrzeniem chorób.
• Przygotowując inspekty do pierwszego wysiewu, usuwamy stare rośliny i chwasty. W ciepłe, słoneczne dni możemy inspekty wietrzyć. Przed nocnymi przymrozkami i zbytnim nagrzaniem od słońca w czasie dnia inspekty najlepiej chroni okrycie (np. mata).
• Rozsadzie trzymanej w domu musimy zapewnić odpowiednią ilość światła - najlepiej postawić skrzynki przy oknie.
• Z pni drzew należy usuwać mech i porosty.
• Aby lepiej pielęgnować rośliny na działce można przeprowadzić analizę próbek ziemi i określić np. jej kwasowość.



Temat: Obluda czy brak krytycyzmu?


| :) na razie rozmawiamy o zwierzetach AFAIK krzeselko czy grusza w ogrodku
| nie jest zwierzatkiem..
Ojej, wykazałem po prsotu błędno?c Twojego argumentu. Proste?


:) no nie za bardzo - sproboj odpilowac reke zwierzatka i np. galaz - jesli
efekty beda podobne to ok.


Argument, że zwierzę nie jest stworzone rpzez człowieka niczego nie
wnosi - skała _też_ nie jest wyrworem ludzkim - a chyba nie będziesz
chronił jej prawa do integralno?ci, prawda?


Znowu nie na temat - rozmawiamy o zwierzetach a nie o skalach czy
krzeslach - a glownie o zwierzeta majacycy chociaz troche wlasnej

przyrody itp.


A, to już nie "podobnie jak my", tylko "niektóre uczucia ma podobne do
naszych". Tu: zgoda.


dla mnie to nie ma roznicy - nie sadze aby strach zwierzecia roznil sie od
naszego strachu.


| jestesmy zwierzetami - czy chcesz tego czy nie.. nawet taki goryl czy
jaka
| tam malpa ma 99% identycznych genow jak my.
No i co z tego? Kobiety i mężczyĄni maja jeszcze lepsza zgodno?c
genetyczn?, a różnica między nimi jest baaardzo znaczna. I przyjemna ;-)


:) i co? kobieta nie jest czlowiekiem ani zwierzeciem?


| ? a czy zwierzeta nie znaja wartosci zycia?
Nie wiadomo. osobi?cie w?tpię.


wiadomo..


| czy nie wytwarzaja same narzedzi?

Nie. Poza tymi biednymi szympansami i ich gał?zka do wyci?gania
termitów.


:) nie tylko.. ale nawet jesli to i tak wskazuje to na logiczny sposob
myslenia, kojarzenie faktow itp..


| nie tworza "spolecznosci"?
Tworz?. i co z tego?
| nie opiekuja sie potomstwem?
Opiekuj?, i co z tego?


to z tego, ze to samo mozna powiedziec o ludziach.. bardzo male sa roznice
miedzy niektorymi zwierzetami a ludzmi - powiem wiecej, niektore psy napewno
przewyzszaja inteligencja uposledzonych ludzi..


Nie. Człowiek jest stworzeniem szczególnym. Za? przechodz?c do twojego
przykładu: porównaj czlowieka, który lata, gwałci i morduje - i goryla,
który lata, gwałci i morduje (ja wiem, to sa bajeczki maj?ce zero
zwi?zku z rzeczywisto?ci?, ale zróbmy taki eksperyment my?lowy). otóz:
czlowiek bezwzględnie zasłużył na karę, IMHO karę główn?. natomiast
goryl? Nie. Goryl jest zwierzęciem, a  o karze można mówić tylko w
przypadku winy. Wina zas jest zwi?zana ze ?iwadomo?ci? zła.


Ok, wiec czemu np. goryl ani nie gwalci, ani nie zabija dla przyjemnosci ani
nic z tych rzeczy? bo mu sie nie chce?


?le się domyslasz ;-) Toz zażywaj?c antybiotyki mordujesz miliony
zwierz?t - bakterii. One tez chca żyć. Nie Ty je stworzyłe?. Nie masz
prawa odbierac im życia ;-)


ok nie bede wchodzil w spor jakim to zwierzatkiem jest bakteria, ale wobec
tego nie mam prawa nawet postawic stopy na ziemii, a juz nie wspominam o
umyciu rak. W przypadku choroby moznaby conajmniej mowic o ratowaniu
wlasnego zycia... to juz nie jest morderstwo, poza tym trzeba rozgraniczac
cos takiego jak swiadomosc zwierzecia - jesli tego nie przyjmiemy to
mordowanie skaly, krzesla, muchy, psa, goryla i czlowieka bedzie jedna i ta
sama rzecza. To, ze od skaly do jakiejs galazki jest przepasc nie oznacza,
ze miedzy gorylem a czlowiekiem jest podobnie.


| 3. Czy sterylizujesz swoje zwierzęta?
| chyba tak.. zazwyczaj ludzie tak robia, z reszta ludzie siebie tez
| sterylizuja.. niestety niezbyt czesto :(
Jak możesz? kto Ci dal prawo do odbierania tym zwierzętom tych
nielicznych (tylko człowiek może ciupciać 356 dni w roku na okr?gło -
kolejny wyróznik czlowieka BTW) chwil rado?ci. Przeicez innych ludzi nie
sterylizujesz, a Twoim zdaniem zwierzęta maj? takie same prawa, nie?


:) sterylizacja to nie zabijanie.. po drugie ludzie korzystaja z srodkow
antykoncepcyjnych a i sterylizacji tez! czemu my sterylizujemy zwierzeta?
dla wlasnej wygody - w koncu jestesmy za nie odpowiedzialni i czasami lepiej
jest aby nie miec malych niz zeby je potem zabic.. mniejsze zlo. Nie
sterylizuje przeciez zwierzat, ktore sobie gdzies lataja na wolnosci nie? no
chyba, ze to zagraza komus.


Czyli korzystasz z abijania zwierz?t - dla Twojej przyjemno?ci
kulinarnej.


oczywiscie! i mam tego pelna swiadomosc. Gdyby ludzie przeszli na
wegetarianizm czul bym sie o wiele lepiej, ale niestety - jestem jak lekarz,
ktory pije i pali..


Nic bardziej błędnego - kot będzie zabijal myszy nawet wtedy, gdy
będziesz go sycie karmił. Instynkt zabójcy, ot co. A co do przyjemno?ci
- obejrzyj czasem jak kotka uczy małe zabijania.


ja tam nie wiem - ale z tego co widzialem to nie zawsze kot goni mysz, ale
jak jest glodny to chyba zawsze.. Instynkt zabojcy - ok, ale to oznacza
przetrwanie.


A jednak dobro ludzi wazniejsze od dobra zwierz?t!


:) oczywiscie - do pewnego stopnia oczywiscie - jesli gatunek ludzki ma
wymrzec tylko dlatego, ze jakies szczury chodza po kanalach, to niestety
trzeba cos z tym zrobic... Czlowiek jest wazniejszy od zwierzecia - ale nie
we wszystkich przypadkach - to, ze ktos nie lubi jak golebie sraja po
ulicach nie oznacza, zeby wybic wszystko co sie unosi ponad ziemia nie?

Dobra, czas chyba konczyc te dyskusje, bo to chyba nie ma sensu. ty cos
takiego twierdzisz:


Powtórzę: zwierzęta nie maja _żadnych_ praw, jeżeli człowiek im tych
praw nie nada.
Zwierzęta sa _przedmiotem_, a nie _podmiotem_.
| bo jakby nie bylo sami jestesmy zwierzetami,
| Nie jeste?my. Je?ete?my czym więcej.


ok, trudno.. moze nawet dobrze, ze tak myslisz, ale np. nie zabijasz
zwierzat dla przyjemnosci.. no nie wiem, nie przekonam cie zadnymi
argumentami.. dla mnie jest oczywistym, ze zwierzaki czuja, sa do nas bardzo
podobne itp.. ty mozesz uwazac inaczej, ale na tej grupie kazdy wierzy w cos
innego, wiec spoko - i tak jest dobrze. Dalsza dyskusja nie ma chyba sensu
bo ludzie na grupie sa na tyle dorosli, ze juz pewnie maja swoj wlasny
poglad na temat zwierzat i nic tu ich nie przekona, wiec po co uprzykrzac
zycie modemowcom :) niech i oni cos maja od zycia. Dla mnie najwazniejsze
jest pochodzenie czlowieka - nie zerwal sie on z choinki, ani nic z tych
rzeczy - powoli sie rozwijal az doszedl do tego co teraz mamy.. inne
zwierzeta tez pewnie nie stoja w miejscu i przystosowaly sie do panujacych
warunkow..





Temat: Obluda czy brak krytycyzmu?



| Ustawa nie może mzienić istoty rzeczy: zwierzę może być własno?ci?
| człowieka - ergo: jest rzecz?.

czy ty jestes jakis chory????


AFAIK: nie.


jesli zwieze moze byc wlasnoscia..


to co? Nie dokończyłes okresu warunkowego.


a czy ktos o to zwierzaka prosil?


A kto prosil o to swoje krzesło? Albo gruszę w ogródku?


kazdy posiadajacy wladze jest wiec zatem
nadczlowiekiem, a wlasnych podopiecznych moze traktowac jak rzeczy - a wiec
nie byc morderca, tylko wandalem?


Nie, pojęcie "nadczłowiek" sugeruje naturalną zwierzchnośc nad ludźmi.
Zwierzęta są jakościowo różne od ludzi. Dowód: przez ogląd.


kiedys murzynow, potem zydow..


Co? Kiedys Murzynów, potem żydów (rozumiem, że chodzi Ci o sprawy
wyznania, gdybys pisal o narodowości użyłbyś wielkiej litery, prawda?)


zawsze sie znajdzie ktos kogo moznaby "aktem wandalizmu" pozbawic zycia.


Pozabwić życia? Duże słowa. Zwierzęta po prostu się zabija. Zabicie bez
powodu jest tak samo skandaliczne jak np. rozwalenie budki
telefonicznej.


Czlowiek moze byc jedynie opiekunem zwierzat, nie moze miec czyjegos zycia na wlasnosc -
nawet psa czy kota - nawet jesli w papierach pisze, ze taki pies jest
wlasnoscia czlowieka to i tak nie mamy prawa znecac sie nad zwierzetami.


1. Człowiek _może_ byc właścicielem zwierzęcia, nie tylko opiekunem.
2. Nie powinien się znęcać - ale to jest kwestia kultury i cywilizacji -
a nie prawa należnego zwierzętom.


To, ze moze go zwyczajnie zamordowac,


Morderstwo jest to zabójstwo z premedytacją. Termin ten dotyczy tylko
zabijania ludzi. Stosowanie go w przypadku bytów niższych to nadużycie.


swiadczy jakim sam jest zwierzeciem,


Nieprawda. Człowiek wyrósl ponad świat zwierzęcy.


a ten kto nazywa to tylko aktem wandalizmu nie rozni sie wiele wiecej od tych
ktorzy kiedys mordowali ludzi..


Rózni się jakościowo - porównywanie zabijania ludzi i zwierząt jest nie
na miejscu.


mamy prawie XXI wiek, czy tak trudno
zobaczyc, ze zwierze tak jak czlowiek, je oddycha, ma uczucia????


Poprawnie zauważyłeś, że zwierzęta i ludzi łączy kilka funkcji
fizjologicznych. Nie oznacza to rzecz jasna, że ludzie i zwierzęta to
jedno i to samo.


Zwierze czuje podobnie jak my,


Nieprawda, a w każdym razie rzecz niemozliwa do wykazania.


bo jakby nie bylo sami jestesmy zwierzetami,


Nie jesteśmy. Jeśeteśmy czym więcej.


Masz moze jakies zwierze w domu? watpie


Chciałbym miec kilka kotów - jednkaże kot jest zwierzęciem terytorialnym
- trudno byłoby trzymać go na tych mocih 20 metrach na 6 piętrze. To
właśnie byłoby barbarzyńskie. Kiedyś, na pewno.


| Pamiętaj: stawiaj?c zwierzęta na równi z ludĄmi - zniżasz ludzi do
| poziomu zwierzęcego. Od wegetarianizmu do kanibalizmu jest tylko jeden
| kroczek.
sorry, ale chyba sie na wsi wychowales, ze masz takie poglady..


Wręcz przeciwnie - jestem w 100% efektem chowu wielkomiejskiego. W
mieście poniżej 100000 mieszkańców czuję się nieswojo. Skądinąd ludzie
na wsi sa bliżej natury, prawda'ż?


zwierzeta czesto zachowuja sie bardziej humanitarnie niz ludzie.


Nieprawda, humanitarnie oznacza "tak jak człowiek", "po ludzku" - Twoje
zdanie jest oksymoronem.


przynajmniej sie nie zabijaja dla jakis kretynskich idei. Czym sie roznimy od normalnych
zwierzat?



mógłbym wyliczać w nieskończoność.


| Nop. Człowiek jest jako?ciowo wyrózniony ze ?wiata zwierz?t.
a biali sa wyroznieni ze swiata ludzi?

morderstwo jest morderstwem - to jaka swiadomosc ma istota ma duzy wplyw,
ale dla mnie katowanie zwierzat tak inteligentnych jak psy, koty itp jest
podobne do katowania czlowieka..


Podobne - tak. Tożsame - nie.


dlaczego te zwierzeta maja cierpiec przez
nasza glupote? czy na tym polega nasze wyroznienie ze swiata zwierzat? jesli
stajemy sie wlascicielami zwierzecia to bierzemy na siebie pewna
odpowiedzialnosc..


100% zgody. Ale to nie podważa mojej tezy. każdy jest w 100%
odpowiedzialny za swoją własność.


czy daje nam to prawo do zabijania malych dzieci dlatego ze tez nie sa
najmadrzejsze?


BTW jaki jest Twój stosunek do tzw. aborcji?


jesli juz bym mnial wybierac to _czasami_ wolalbym zabic
czlowieka niz zwierze,


A nie mówiłem? Od weganizmu do kanibalizmu jeden kroczek. Zaczyna sie od
podważenia róznic między zwierzęciem a człowiekiem.


jakby nie bylo mam wieksze respekt do niektorych
zwierzat niz do niektorych ludzi - im dluzej zyje obok wszystkich zwierzat
tym bardziej nienawidze ludzi.


Wolno Ci. Co nie zmieni afaktu, że jesteś człowiekiem, a nie
zwierzęciem.

Jesteś pierwszym poznanym przeze mnie tak agresywnym obrońca zwierząt.
zawsze chciałem komus takiemu zadac kilka prowokacyjnych pytań. Oto one:

1. Co robisz, jak Cię gryzie komar?
2. Czy w trakcie choroby uzywasz antybiotyków?
3. Czy sterylizujesz swoje zwierzęta?
4. Czy ewentualność zjedzenia zwierzęcia jest dla Ciebie tak samo
przykra, jak ewentualność zjedzenia człowieka?
5. Co robisz, gdy widzisz kota zabijającego mysz? Czy to równiez Twoim
zdaniem akt morderstwa?
6. W Krakowie kilkanaście lat temu nastąpiło wyparcie jednego gatunku
gołebi przez inne (daruj, nie pamiętam szczegółów). Jedna moja znajoma,
umiarkowana "zielona" zresztą, w emfazie mówiła o tym, jak chętnie
pozabijałaby te obce przybłędy wypierające "nasze" gołębie. Co bys
zrobił, gdyby np. pojawił sie nowy gatunek szczura i zaczął wypierać
"nasze" szczury (Rattus Norvegicus, jeśli się nie mylę. A może się
mylę?)

pzdr

Homo Sapiens Sapiens

TRad





Temat: 1

Akurat developer Bemowo Park zamieścił nawet w reklamie osiedla informację, o planowanej budowie Trasy AK. Nie było nigdy żadnych alternatyw dla tej inwestycji. Tośmy się nie zrozumieli.. według mojej wiedzy Trasa AK istnieje a przynajmniej istniała gdy powstawało owe osiedle. Poza tym jak się ma owa trasa do tego osiedla Mówię o kolejnej drodze którą chcesz wybudować a mianowicie o odcinku biegnącym na (mniej więcej) Dywizjonu 303.
Zgadza się. Tylko to nie jest powód, by podsuwać trasę innym. A i owszem tak się nie powinno robić. Ale ja nie mowie by komukolwiek podsuwać to zgniłe jabłko (dla ciebie szczyt fantazji) jakim jest droga. Pisałem ze świat nie jest taki różowy jakim go kreujesz..
Warszawa zaś otoczona jest lasami, parkiem narodowym, rezerwatami przyrody, parkami krajobrazowymi. I nie ma innej możliwości poprowadzenia dróg. Zresztą załączam zaraz mapki miast nieotoczonych wodą: Nie będę z Tobą wchodzić w dyskusje a propos „potrzeby” i sposobu budowy dróg. Nikt z nas nie zmieni swego zdania Ale gratuluje odwołania się do miast niemieckich.. Autostrady przez środek miasta to jest to
To nie jest nasza wizja Warszawy. My jej nie stwarzaliśmy. Polecam przeczytanie moich wcześniejszych informacji o strategiach rozwoju, planach zagospodarowania, itp. A wiec nie przyznajesz się do mapek umieszczonych na stronach siskomu Dziwne wydawało mi się ze propozycje umieszczone i propagowane na waszych strona są waszego autorstwa..
O ile mi wiadomo, to Pan Wolfram nie jest urbanistą. Nie znam też żadnej jego wizji co do rozwoju Warszawy. Możesz podać jakieś namiary na opracowania tych panów tyczące się naszej stolicy? Bęe zobowiązany. Niestety ja się opieram na przekazie ustnym, z różnych konferencji. TEŻ BARDZO ŻAŁUJE ŻE MATERIAŁY POKONFERENCYJNE NIE ZOSTAŁY OPUBLIKOWANE. Myślę jednak, że bez problemu możesz sie do niego odezwać i poznać jego zdanie.
Bądźmy może poważni. No ja jestem. I całkiem serio dziwie się Twojej pewności w nietykalność rezerw.
Inny, to znaczy jaki? To znaczy taki, byś udał się np. we wskazane wyżej miejsce i go sprawdził to się przekonasz. Albo nie.. bądź pewny siebie a wyjdą takie kwiatki jak przy ul Powstańców..
Tak. Chce się pozbyć z miasta ogródków działkowych, by te tereny przeznaczyć na budowę czegoś, co będzie słuzyło wszystkim. Nie muszą to być osiedla mieszkaniowe. Mogą to być publiczne parki, ogródki jordanowskie, itp. To trochę jakby zazdrość przez ciebie biła… taka jest forma ogródków ze zajmują one miejsce dla każdego nie starczy.. Ja takiego ogródka nie mam i choć troszkę zazdroszczę to nie cierpię na ‘polska’ chorobę zawiści. Ja nie mam to inni też nich nie mają. Posiadacze takich ogródków czują się jak na własnym skrawku ziemi. Ludzie sadzą sobie tam kwiatki, czasem warzywa, czasem mają gołębniki. To jest ich kilka metrów kwadratowych na których mogą robić co chcą bez obaw że ktoś im to zniszczy (teoretycznie). Gdyby zamienić to na park.. no cóż wyobrażasz sobie by ktoś na polach mokotowskich zasadził marchewkę Chcesz im to zabrać bo to nie Twoje i nie masz tam wstępu
Zresztą w dobie, gdy wydawane są pozwolenia na budowe wprost w Mazowieckim Parku Krajobrazowym, gdy zabudowa podchodzi pod KPN, gdy chce się budowac osiedle w Łosiowych Błotach, to skłonny jestem poświęcić przyrodę ogródków działkowych, by ratować prawdziwie cenne tereny zielone w Warszawie i okolicach. Sądzę raczej że buduje się tam nie dla tego że w mieście kończą się tereny ale z innych względów. Buduje się domki jednorodzinne lub osiedla 3-4 piętrowe i o dziwo tak by była tam zieleń i jak najbliżej terenów np. leśnych..
Nie uważam, by ochrona przyrody oznaczała ochronę grusz, jabłoni, czy krzaków agrestu. Przeciwny też jestem temu, by tłumaczac się ochroną przyrody ogródków działkowych i brakiem terenów pod osiedla doprowadzać do tego, by bloki były stawiane tuż przy rezerwach pod trasy, których mieszkańcy potem chcą przesunięcia tras w podwarszawskie lasy i tereny zielone. Ciekawe czy słyszałeś kiedyś o znaczeniu zieleni miejskiej dla miasta. Jako członek stowarzyszenia promującego budowanie dróg w zgodzie z przyrodą powinieneś co nieco słyszeć. Duże zielone otwarte tereny (parki czy ogródki) i ich znaczenie dla np. klinów napowietrzających, pochłaniania zanieczyszczeń, drobnej zwierzyny migrującej, zmiany mikroklimatu.. to że ogródki są ogrodzone i nie możesz się na nie dostać to nie oznacza że płot jest taką sama barierą dla przyrody. Budowanie dróg zgodnie z przyroda to nie tylko slalom między terenami prawnie chronionymi, budowanie przejść dla zwierząt przez trasy i promowanie alternatywnej drogi dla Rospudy..
Miasto niech będzie miastem, a natura niech pozostanie w stanie nienaruszonym poza nim. Jako osoba mająca co nieco wspólnego z naturą mogę powiedzieć ze niestety nie ma już miejsc nie dotkniętych działalnością człowieka. Czyli tereny w stanie nienaruszonym prawie już nie istnieją.. więc smiesznie brzmi to hasło

Pozdrawiam